bezsenność bywa bardzo bolesna, bo mimo tego, że ciało chce odpocząć, to umysł pracuje na pełnych obrotach. i zwykle, jak na złość, rano trzeba wstać i przez cały dzień dawać z siebie wszystko. chyba każdy to zna.
wczorajsza bezsenność była jednak przyjemna. nie zepsuł jej nawet bogaty repertuar dźwięków towarzyszących naprawie torów tramwajowych, który dochodził z zewnątrz. z jednej strony naprawdę chciałam zasnąć, ale z drugiej cieszyła mnie każda minuta świadomości, kiedy leżałam w półśnie obok niego. on też nie spał i oboje przewracaliśmy się z boku na bok, ale za każdym razem czuliśmy swój dotyk na sobie.
Tuesday, 5 June 2012
Subscribe to:
Posts (Atom)