uwielbiam, kiedy mój dzień zaczyna się o szóstej rano, a kończy o drugiej w nocy.
Żyrardów. przepiękne miasteczko. i kto by pomyślał? ja bym się nie spodziewała, chociażby ze względu na tą brzydką nazwę. ma okropne brzmienie i... fatalną kolorystykę. tak, wiem, że to dziwnie brzmi, ale na temat mojego dziwactwa, zwanym synestezją, rozwinę się innym razem.
to miejsce zachwyca nie tylko swoim urokiem, ale również pewną niesamowitą aurą. czas płynie tam zdecydowanie wolniej. jest idealne na chwilową ucieczkę od codziennej rzeczywistości.
dawno nie zmaltretowałam tak mojego aparatu. i modela.
Saturday, 27 March 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment