pękła. nie wytrzymała. wygląda na to, że nie mogła znieść myśli, że nasze spotkania będą tak wyglądały aż do końca. a ja byłam pewna, że to dopiero początek rywalizacji. czułam ogromną niechęć na samą myśl, że muszę ją znowu zobaczyć, wyżywałam się słownie, bo tylko na to mogłam sobie pozwolić i przeklinałam ją najbarwniej jak potrafiłam. po wejściu do sali siadałam przed nią z założonymi rękami, mierząc ją lodowatym wzrokiem. byłam gotowa na trwanie w takiej postawie do samego końca.
tymczasem ona totalnie mnie zaskoczyła. zrobiła pierwszy krok w stronę zmiany, czego zupełnie się nie spodziewałam. pamiętam, że kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam, od razu wzbudziła we mnie coś negatywnego. zrobiła fatalne pierwsze wrażenie.
tymczasem ona totalnie mnie zaskoczyła. zrobiła pierwszy krok w stronę zmiany, czego zupełnie się nie spodziewałam. pamiętam, że kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam, od razu wzbudziła we mnie coś negatywnego. zrobiła fatalne pierwsze wrażenie.
a dziś niemal jej nie poznawałam! początek był taki, jak zawsze. trudne pytania i oporne odpowiedzi, albo ich brak. zero entuzjazmu. ale potem przełamała się i otworzyła przed nami. przestała rzucać sztywne, wyuczone żarciki. zaczęła z nami rozmawiać jak z równymi sobie, a nie - jak do tej pory - z kimś, kogo ma pod sobą. zapytała nas o zdanie. opowiedziała też, jak ona wyobraża sobie te zajęcia. spodobało nam się. ustaliłyśmy tematy kolejnych dyskusji. o niebo ciekawszych od Platona i Arystotelesa. no i wreszcie zobaczyłam w niej nie jędzę, ale równą kobietę.
spodziewałam się wszystkiego, tylko nie tego. niby nic wielkiego. ale ta kobieta zrobiła na mnie kolosalne wrażenie - zrezygnowała na moment ze swojej dumy, zrezygnowała z tego, że jest wykładowcą i mogła mieszać nas z błotem na każdych zajęciach z etyki, zrezygnowała z idiotycznej walki z nami.
spodziewałam się wszystkiego, tylko nie tego. niby nic wielkiego. ale ta kobieta zrobiła na mnie kolosalne wrażenie - zrezygnowała na moment ze swojej dumy, zrezygnowała z tego, że jest wykładowcą i mogła mieszać nas z błotem na każdych zajęciach z etyki, zrezygnowała z idiotycznej walki z nami.
1 comments:
Nie mogłem, po prostu nie mogłem. Przepraszam, nie jestem słowny. Za wszystko bardzo żałuję, o rozgrzeszenie proszę, Amen.
Post a Comment