Tuesday, 23 March 2010

gdzieś tam

Posted by Panna Danuta at 18:06
za każdym razem, kiedy wracam do Warszawy, uświadamiam sobie, jak bardzo uwielbiam to miasto. byłam pewna, że mi się znudzi. że z czasem zaczną denerwować mnie wieczne korki, problemy z dostaniem się gdziekolwiek w godzinach szczytu, odległości, tłumy w centrum... ale nie. wszystko to zostaje wynagrodzone. kocham ten ogrom. to, że ciągle się tu coś dzieje, że bez przerwy tętni tu życie. moja nadzwyczaj spokojna natura czerpie z tego wszystkiego energię. ci ludzie... oni mi nie przeszkadzają, a wręcz intrygują. są tak różnorodni. sieją wszędzie barwy i nawet w pochmurne, deszczowe dni Warszawy nie można nazwać szarą.
zawsze jest i pozostanie tu coś do odkrycia, do zobaczenia, do przeżycia.

co nie znaczy, że Olsztyn przestał być moim miastem numer jeden!

kocham moją małą Amerykę

0 comments:

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos