nawet nie próbuję poskładać moich rozbieganych myśli. za dużo tego, a ja nie mam już siły. próbuję odpocząć i zamknąć tamę, ale pewne wnioski wciąż uparcie mnie zalewają. nigdy nie byłam dobra w medytacji.
czyżbym znowu zaprzeczała sama sobie? zbyt często używam słów: oszukuję sama siebie, albo coś tam sobie wmawiam. a może by tak: próbuję przekonać swoją podświadomość do przyswojenia nowych przekonań i poglądów? a może wcale tego nie robię? może tylko stwarzam takie pozory? czasem sobie myślę, że byłabym świetną aktorką.
wpadłam na coś jeszcze, ale o tym później.
a burza ma w sobie coś magicznego.
Sunday, 30 May 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comments:
Ostatnia konkluzja, zauroczyła mnie totalnie.
Czekam.
Post a Comment