nigdy nie zrozumiem, dlaczego niektórzy uważają, że milczenie lub wieczne uciekanie od istotnego tematu jest najlepszym rozwiązaniem. te żałośnie infantylne zachowania doprowadzają mnie do szału. jesteśmy przecież dorośli. i jak dorośli możemy się porozumieć. po co to całe udawanie, że się nie wie, o co chodzi? po co to całe odgradzanie się, wznoszenie murów? po co ten strach i cofanie się do tyłu?
przecież wystarczyłoby jedno słowo. słowo-sztylet. nie.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment