Thursday, 8 July 2010

casuality is trendy

Posted by Panna Danuta at 18:51
nie dostrzegam ani nie odczuwam tutaj absolutnie żadnego lansu. oczywiście zdarzają się dziwadła ubrane jak przybysze z kosmosu albo odległej przeszłości, ale jest to raczej kwestia niezrównoważenia psychicznego, niż chęci zabłyśnięcia metkami.

większość tutejszych mieszkańców ubiera się zupełnie zwyczajnie. i mam tu na myśli zarówno ludzi z centrum, jak i tych, którzy mieszkają w dalszych częściach miasta [oczywiście turyści to inna sprawa]. może to dlatego, że te marki, które w Warszawie są lanserskie, tutaj uchodzą za wręcz pospolite. no pewnie, że są osoby, na których miło jest zawiesić oko, ale to dlatego że są po prostu ładne i mają dobry gust, a nie dlatego, że usilnie chcą się wyróżnić.

dopisuję to do listy pozytywów.

0 comments:

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos