Monday, 19 July 2010

guess, what.

Posted by Panna Danuta at 00:57
[...]

Come on and save me
I’m loosing my touch
Day after day
Cause I miss you so much
Come on and save me
I’m loosing my mind
Waiting and waiting
For you to be mine


[...]

słuchałyśmy dziś razem tej piosenki. uniwersalność jej słów jest niesamowita. chyba każdy mógłby w jakiś sposób wkleić  je do scenariusza swojego własnego życia...

poczułam dreszcze. ale były to wyłącznie te nieprzyjemne dreszcze... te, które wywołują lawinę myśli, od których tak pragnę się odgrodzić. i ten dobrze mi znany, bolesny ucisk w środku. tak, znowu. to już się robi nudne, nie?

teraz siedzę sama i słucham tego kawałka po raz kolejny. po raz kolejny gapię się w teledysk. zaczyna się on od... łez. także tych moich.




napisałam właściwie znowu o tym samym, ubierając jedynie w inne słowa. ale tym razem towarzyszy mi to dziwne, natarczywe poczucie, że przecież już nie dla wszystkich ta notka jest kompletnie niezrozumiała.

ale tak szczerze powiedziawszy - jebie mnie to. bo szczyt kompromitacji mam już za sobą.

1 comments:

Anonymous said...

Nie boję się tego powiedzieć jeszcze raz.
Nic to nie zmieni, ani w życiu, ani w istocie tego ... Nie jest to ważne, na prawdę nie jest, chociaż brzmi porażająco. Bo nie ma różnicy, czy się milczy, czy powie to głośno... Czuję to cały czas... Ale wiem, że to jest taka sama bzdura, sugestia od ciała, umysłu, emocji, jak zawsze... jak każda inna.

Wstęp odpieprzyłem. Kto się nie bał, ten przyjebał:

Danuta, kocham Cię.

CIESZĘ SIĘ naprawdę, że tak wyświechtałem to słowo... a z resztą, tak jest z każdą rzeczą w życiu.

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos