patrzyłam. dotykałam. słuchałam. wąchałam. smakowałam. chłonęłam wszystkimi zmysłami. tak, jak nigdy w życiu. tak, jak nikogo wcześniej.
czas znów uciekał mi jak woda przez palce, a ja znów marzyłam, żeby go zatrzymać. teraz chcę, żeby pędził do piątku, ale dni po najbliższej niedzieli nawet nie potrafię sobie wyobrazić.
tak, jak Weronika stworzona przez pana Coelho w jednej z powieści, starałam się wykorzystywać w pełni każdą minutę danego nam czasu. to jedna z najcenniejszych rzeczy, jakich się ostatnio nauczyłam.
Monday, 23 August 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
2 comments:
... tak ... generalnie mogę się wycofać z tezy postawionej w poprzednim komentarzu. I olać to czy miałem rację czy nie. Łykam wstyd, jak gorzkie łzy. I... Przepraszam. Wybacz mi bo w sumie to nie mogę Ci zaszkodzić i nawet nie chcę, więc możesz. Dziękuję też. Jeszcze raz przepraszam.
Strasznie się stęskniłem. Mimo że nabrałem dużo dystansu.
Ale mam się czym pochwalić- mam pełny skład zespołu, są nieźli, dogadujemy się. Gramy Hard Rock. Nazywamy się Wild Child. Zobaczymy co z tego wyrośnie XD.
Danusia... Kocham Cię, nie ważne co to znaczy. Po prostu czasem mam ochotę Ci to powiedzieć, jeśli tylko zechcesz mnie wysłuchać. Życzę Ci szczęścia.
Post a Comment