don't worry
even if the sky is falling down...
zmieniłam dziś ikonkę, którą widać przy logowaniu się do systemu.
i dostałam list. ale przeczytałam tylko fragment zawierający potrzebną mi informację. całej reszty nie byłam w stanie. złożyłam całość niedbale i z obrzydzeniem rzuciłam na parapet. a teraz rękami i nogami odpędzam od siebie lawinę myśli, wspomnień, analiz, zmartwień, postanowień i planów, uwolnionych przez kilka głupich kartek papieru, które jak wystrzelona kula armatnia zrobiły wylot w szczelnie zamurowanych zakamarkach mojego umysłu.
nie dam rady. nie jestem gotowa. nie wiedziałam, że tak to będzie wyglądało.
a poza tym, zbrzydł mi zapach i smak kawy.
Monday, 25 October 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment