rozmawiamy o "nich" jakby były to głupiutkie zwierzątka wymagające stałej troski i opieki, albo dzieci z autyzmem bądź zespołem downa, albo jacyś tajemniczy przybysze z obcej planety. czyni to naszą rozmowę dość zabawną, aczkolwiek wciąż dotyczącą poważnego tematu.
czasem stwierdzam, że najprościej byłoby poczytać czasem czyjeś myśli. ale po kilku sekundach zawsze odrzucam ten wniosek, bo nigdy w życiu bym nie chciała, żeby ktoś potrafił dostać się do mojej głowy. a poza tym... czymże byłby świat relacji damsko-męskich bez tych wszystkich gier i niedopowiedzeń?
Sunday, 31 October 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment