Saturday, 20 November 2010

musiałam to uwiecznić

Posted by Panna Danuta at 00:25
śmieję się z samej siebie. nie znam nikogo, kto potrafi osiągnąć taki szczyt nieogarnięcia, jak robienie się na bóstwo przez dwie godziny w piątek wieczorem, po tygodniowym oczekiwaniu na imprezę, żeby tuż po wyjściu z domu z winem w torebce i w pełni gotowości na porządny melanż dowiedzieć się, że przecież to ma być jutro, a nie dzisiaj...

0 comments:

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos