powtórka ze scenariusza? powodzenia!
a tak naprawdę, to chce mi się śmiać.
*
przypomniałam sobie dziś o niej... przypomniałam sobie, jak z czasem przestałam jej zazdrościć. i chociaż nigdy nie mogłam mieć tego, co ona, to momentami czułam się nawet 'lepsza'. a teraz wylądowałam dokładnie na tej samej półce.
czytam jej słowa i po raz kolejny stwierdzam, że pisze świetnie. a właściwie: pisała, bo przestała już kilka miesięcy temu. szkoda. dlaczego w ogóle tyle o niej myślę? nigdy nie była nikim znaczącym w moim życiu. ale naszła mnie dziwna ochota na rozmowę z nią i odezwałabym się do niej, gdybym tylko miała odwagę.
*
śniła mi się dzisiaj nienawiść w różnych formach i jeszcze bardziej utwierdziło mnie to w przekonaniu, że nie powinnam robić tego, co planowałam wcześniej.
*
otworzyłam oczy i przestałam wreszcie topić się w starych złudzeniach. a pod grubą warstwą mieszanych uczuć odnalazłam... ulgę. tak, jakbym pozbyła się pewnego ciężaru. potrzebuję jeszcze czasu, aby się w pełni do tego odczucia przekonać, ale wydaje mi się, że to jest właśnie właściwy kierunek.
Friday, 24 December 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment