będę szukać. a czy odnajdę, to się dopiero okaże.
to jest właśnie moje postanowienie noworoczne - będę szukać. czego? czegoś, w co warto wierzyć. chcę to odnaleźć i dobrze się przy tym bawić, doświadczyć czegoś ciekawego, doznać nowych wrażeń. ale nie tylko. od dłuższego czasu pcha mnie do tego coraz silniejsza potrzeba, ponieważ mocno zawiodłam się na pewnych wartościach i innych rzeczach, w które wierzyłam wcześniej. a nie chcę być ateistką. nie chcę wierzyć w "nic", albo tylko w siebie. to zbyt płytkie i... nudne.
mam już pewien plan*, który powoli zaczęłam wprowadzać w życie. jeśli nie będę miała nic do stracenia, to zamierzam próbować wszystkiego, na co mi przyjdzie ochota. nawet, jeśli będzie to coś absurdalnie niemożliwego. bo dlaczego nie?
* plan - nie lubię tego słowa, ponieważ większość moich planów na samym planowaniu tylko się kończy. dlatego w tym momencie czynię postanowienie numer dwa - realizować wszystko, co nazwę planem. i nie używać tego słowa zbyt pochopnie.
Monday, 3 January 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comments:
Gratuluję. Lepszego wyboru nie mogłaś dokonać. I szczerze mówiąc, trudniejszego również.
Post a Comment