jaki dziś dzień tygodnia? - to pytanie zadaję od piątku średnio pięć razy w ciągu doby. właśnie sobie przypomniałam, że jutro jest poniedziałek, a do niedawna ambitnie planowałam dobrze przygotować się do czwartkowych i piątkowych zajęć dopóki nie uświadomiłam sobie, że mamy wtedy wolne. we wtorek czeka mnie zaliczenie z genetyki, do której nie kupiłam jeszcze skryptu. ale genetykę zaczęliśmy dopiero w grudniu, a angielski już na samym początku semestru. i co? książkę kupiłam tydzień temu. ciekawe, jakie niespodzianki czekają mnie jeszcze w najbliższym czasie.
moje nieogarnięcie znowu sięga szczytów, ale bardziej chce mi się z siebie śmiać, niż panikować. obym tylko pamiętała, że wszystko ma swoje granice, szczęście też.
Sunday, 2 January 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment