Saturday, 22 January 2011
still loading
nie znoszę takiego czekania. minął już tydzień. a mnie codziennie skręca z niecierpliwości! ale uparłam się bardziej, niż kiedykolwiek, że wytrwam i nie pozwolę sobie na żaden krok. czekam dalej. i się doczekam, to wiem, ale zagadką jest to, co się wydarzy. z jednej strony jest to nawet w pewnym sensie ekscytujące. dawno nie byłam w takiej sytuacji. ale wciąż moja niecierpliwość nie daje mi spokoju. (bo ile można, do cholery #$%^&*@, czekać?!) wytrzymam. wytrzymam. wytrzyyyymam, k***a. gdyby nie ta sesja i gdybym naprawdę nie miała co robić, to chyba bym eksplodowała.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment