Sunday, 20 February 2011

no. 300

Posted by Panna Danuta at 03:31
All I want is the best for our lives my dear,
and you know my wishes are sincere.

mam wrażenie, jakbym stała na bardzo cienkiej i kruchej tafli lodu, pod którą rozciąga się głębia śmiertelnie lodowatej wody. muszę niezwykle ostrożnie stawiać kroki, aby nie dopuścić do pęknięcia. w pewnych miejscach takie uszkodzenia muszę nawet naprawić, żeby móc iść dalej. poruszam się powoli i analizuję każdy ruch, aby nie popełniać znowu tych samych błędów i nie działać zbyt pochopnie. czasem się zatrzymuję, aby przemyśleć sytuację, co wydłuża podróż, ale zwiększa szanse na sukces. czasem jednak staję w złym miejscu, przez co lód pęka, a ja mam nauczkę po zimnej kąpieli. czasem też obiorę złą trasę i muszę się wracać, żeby odnaleźć właściwą drogę. podczas całej wędrówki staram się mieć oczy i uszy szeroko otwarte i wyciągać jak najwięcej wniosków. na nich właśnie opiera się każdy następny krok. nie jest to łatwa trasa, ale nie da się jej uniknąć.

tak jak nie da się uniknąć zetknięcia się z drugim człowiekiem. chyba że mieszka się na pustyni, w środku tundry, na biegunie polarnym, albo na bezludnej wyspie.


bo ten cały lód jest jak sieć relacji międzyludzkich.

1 comments:

Anonymous said...

Podoba mi się ten post :)

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos