o nie. nikomu nie pozwolę lekceważyć mnie i mojego czasu. ani opowiadać zmyślonych bajek o mnie za moimi plecami. ani obrażać ludzi, których lubię i przy okazji mojego gustu.
tak trudno jest ci odpowiednio wcześniej mnie uprzedzić, że nie zdążysz na spotkanie? to spierdalaj. cokolwiek by się u ciebie nie działo, nie zamierzam specjalnie cię traktować i stawiać się na każde skinienie o każdej porze.
naprawdę tak bardzo dowartościowują cię te niestworzone opowieści, w które mnie mieszasz? taką dużą masz z tego satysfakcję? i naprawdę uważasz, że o niczym się nie dowiem? świetnie. gadaj sobie na zdrowie, tylko pamiętaj, że kłamstwo ma krótkie nogi, a ja nie zawaham się ciebie skompromitować.
nie podoba ci się moje zdanie na pewne tematy? uważasz, że to, co leży w moich zainteresowaniach jest beznadziejne, a fakt, iż nie lubię tego samego, co ty, czyni mnie nudną i głupią? super. wielkie dzięki. a wiesz, jak bardzo mnie to obchodzi? pewnie bardzo cię rozczaruję, ale ani trochę. i nie, nie zmienię swojego zdania, ani tym bardziej gustu.
Tuesday, 22 February 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
2 comments:
I feel just so banned. Yeah!
God wont help You.
well, I don't expect any help. cheers.
Post a Comment