zawsze jest dobrze tylko do 'następnego razu'.
najpierw przez kilka dni wściekam się na swoją głupotę, a ta wściekłość szczęśliwie powstrzymuje mnie od kolejnych głupich działań. i trzymam się nawet nieźle. zajmuję sobie myśli najrozmaitszymi drobiazgami, robię coś produktywnego, nadrabiam jakieś zaległości. to nie w moim stylu, żeby wegetować w domu i bardziej się pogrążać. ale kiedy już czuję, że odzyskuję swoją godność i równowagę emocjonalną, to nadarza się kolejna okazja, żeby znowu to spieprzyć.
znowu słucham pięknych słów i znowu w nie wierzę. znowu nie mogę się powstrzymać. znowu topnieję i odpuszczam zdecydowanie za szybko. znowu staram się zrobić wszystko, żeby się udało. i znowu głupio się uśmiecham na sam dźwięk tego głosu.
stop me!
Monday, 24 October 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment