mimo tej całej głupiej gry, całego mojego udawania, całego teatralnie przesadnego demonstrowania niechęci, pod którą kryje się tak naprawdę zazdrość, nigdy nie zaprzeczę, że ta dziewczyna jest w pewien sposób wyjątkowa.
ma to coś, czego ja nie mam? nie, nie ujęłabym tego w ten sposób. w każdym z nas jest coś, czego nie ma nikt inny. coś, co czyni nas takimi, jakimi jesteśmy.
właściwie to nic o niej nie wiem i tym samym nie mam prawa jej oceniać. mogę jedynie snuć pewne przypuszczenia i dokonywać obserwacji. niczego nie twierdzę, niczego nie jestem pewna.
nosi ona maskę. tak, wiem, że to nic zaskakującego, jako że wiele z nas to robi. lecz ona potrafi stworzyć naprawdę niesamowity kamuflaż. to chyba dlatego jest kimś tak intrygującym.
a pod tą piękną maską, maską pewnej siebie podbijaczki męskich serc, spontanicznej osoby zdolnej do każdego szaleństwa, jakie przyjdzie jej do głowy, dziewczyny, która bez wysiłku potrafi zwrócić na siebie uwagę oraz stanowczej i asertywnej kobiety, której nie sposób niczego odmówić, kryje się krucha i wrażliwa istota, wielokrotnie zraniona przez życie. darzona wyblakłymi uczuciami, które w takiej postaci nigdy jej nie wystarczą. szukająca w otoczeniu akceptacji i szacunku. niepotrafiąca pogodzić się z niesprawiedliwością okrutnego losu. przepełniona naiwną nadzieją i pocieszająca się niczym niewartymi namiastkami. kierująca się na przemian konsekwencją i hipokryzją. skrycie pragnąca przeżyć coś wielkiego w swoim małym życiu.
i oby jej się to udało.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comments:
Ryzyk fizyk. Klucz został znaleziony.
P.S.:
Nie udało się jej. Jak wielu innym.
Post a Comment