mam nieodparte wrażenie, że każdy dźwięk jaki słyszę, jest jak krzyk bólu. że każda piosenka przesiąknięta jest swoistym smutkiem. a słowa ich na wiele sposobów koncentrują się na cierpieniu. nie dziwi mnie popularność tego motywu. chyba nic innego nie kreuje w nas takiego natchnienia i tak silnej potrzeby wyrażania się.
tak, wiem, że znowu wypisuję jakieś ponure głupoty. ale muszę się pozbyć odrobiny balastu, zanim znów będę udawać, że wszystko jest w porządku.
Sunday, 16 May 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment