Thursday, 27 May 2010

niekończąca się opowieść

Posted by Panna Danuta at 01:00
każdy, z kim rozmawiam na ten temat, ma to samo zdanie. a ja wciąż jestem głupio uparta i wciąż zachowuję się tak samo. wysilam się na marne. daję z siebie wszystko, żeby przez chwilę mieć tą cholerną satysfakcję, że zrobiłam coś fajnego, mimo że w zamian dostaję NIC. i chociaż wypruwam z siebie momentami żyły, to i tak nie zostaje to zauważone.

"to jak dotarcie pod drzwi i niemożność dostania się do środka."

miała rację, ale ja nie potrafię postawić wszystkiego na jedną kartę. bo wiem, że przegram. ale co jest lepsze - ostatecznie przegrać i zacząć nową grę, czy bez przerwy cieszyć się samymi 'ochłapami'?

0 comments:

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos