w obecnej sytuacji to dość zabawne. wciąż czuję ten dziwny spokój, że i tak wszystko skończy się po mojej myśli. nie wiem, skąd ten spokój się bierze. mam wrażenie, że walczą we mnie dwie sprzeczności. ta racjonalna, która opiera swoje argumenty na dziejących się faktach i wypowiedzianych słowach. to ona się śmieje. drugą jest ta intuicyjna, która kieruje się tylko przeczuciami i wiarą. ona z kolei mówi mi - poczekaj, będzie dobrze. najprawdopodobniej nie ma ona szans w starciu z tą pierwszą, ale ja i tak jej kibicuję. sprawdzała się już czasem, kiedy bardzo tego chciałam.
kilka miesięcy temu scenariusz pewnych zdarzeń spełnił się zgodnie z moimi przeczuciami, które naszły mnie około pół roku wcześniej. może to był po prostu przypadek, albo trafny strzał. może właściwa ocena pewnych osób, która pozwoliła na przewidzenie tego, co się stanie. a może rzeczywiście moja intuicja miała rację.
chciałabym, żeby i w tym przypadku się nie myliła, bo ja mam naprawdę daleko idące plany na przyszłość i widzę tylko jedną opcję.
Monday, 14 June 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comments:
... czasami wydaje mi się, że w życiu masz podwójną naturę... po oby stronach prawdziwą.
.. więc APLAUZ (8 raz).
I tym razem naprawdę mocno przyczepił się do mojej uwagi pewien element, jakiś znany mi dobrze składnik moich doświadczeń. Zaczynam się bać. A tego czego się boje... nie wiem, nie mogę być pewien.
I nauczyłem się czegoś co teraz może i dzięki temu blogowi, uformowałem w jasny wniosek.
Miejscem analizy, jest głowa i cisza.
Post a Comment