wystarczyły dwie różne rozmowy z dwoma wspaniałymi osobami, żeby otworzyć mi oczy na pewne punkty widzenia, o których ani przez chwilę wcześniej nie pomyślałam. pomogło mi to dostrzec istotne szczegóły i uświadomić sobie, jak bardzo byłam/jestem(?) zaślepiona. obym o nich nie zapomniała.
chociaż z drugiej strony... czy aby nie przesadzam trochę z rozsądkiem w tej kwestii? mhm... ja i rozsądek? nie, to nie to. chyba raczej szukam argumentów, tak, to dobre określenie. argumentów przeciwko swojej żałosnej głupocie.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment