to niewiarygodne, jak okropnie byłam w stanie zaśmiecić mój komputer. zrobiłam dziś porządek w części plików i aż mi ulżyło, kiedy mój dysk w ciągu pół godziny odzyskał 15 gb. ale przede mną jeszcze duuużo pracy.
wśród rozrzuconych tu i tam dokumentów, ważniejszych i mniej ważnych, trafiłam przypadkiem na pewien dialog sprzed kilku miesięcy, zapisany w notatniku. w pierwszym odruchu chciałam to skasować, bo po pierwszym zdaniu zorientowałam się, czego dotyczy. i chociaż w środku poczułam ukłucie żalu i echo nieprzyjemnych wspomnień, to jednak nie zrobiłam tego. mój wzrok mimowolnie zaczął pochłaniać kolejno zapisane słowa, aż w końcu przeczytałam całość. kolejne uczucie, które się we mnie odezwało, nie było już jak ukłucie igłą, lecz jak uderzenie młotem. i mimo tego, cała notatka wylądowała na jednej z płyt, wśród całego mojego bałaganu.
jestem świetna w robieniu dobrej miny do złej gry.
wśród rozrzuconych tu i tam dokumentów, ważniejszych i mniej ważnych, trafiłam przypadkiem na pewien dialog sprzed kilku miesięcy, zapisany w notatniku. w pierwszym odruchu chciałam to skasować, bo po pierwszym zdaniu zorientowałam się, czego dotyczy. i chociaż w środku poczułam ukłucie żalu i echo nieprzyjemnych wspomnień, to jednak nie zrobiłam tego. mój wzrok mimowolnie zaczął pochłaniać kolejno zapisane słowa, aż w końcu przeczytałam całość. kolejne uczucie, które się we mnie odezwało, nie było już jak ukłucie igłą, lecz jak uderzenie młotem. i mimo tego, cała notatka wylądowała na jednej z płyt, wśród całego mojego bałaganu.
jestem świetna w robieniu dobrej miny do złej gry.
0 comments:
Post a Comment