powiedział, że jestem ładna i mam śliczny nos. kurwa, ja pierdolę. ja i 'śliczny nos' to mamy tyle wspólnego, co marchewka z bitą śmietaną.
oj polubiłam go za to bardzo. był niezwykle przyjazny i nie taki nachalny jak te wszystkie arabusy. gadało nam się świetnie i nawet mu dałam mój numer, a co mi tam, zasłużył! mimo tego, że był czarnoskóry, niski i generalnie nie w moim typie. pewnie i tak już nigdy się nie spotkamy.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment