Tuesday, 31 August 2010

'let's kiss in the rain' -

Posted by Panna Danuta at 02:38
- szepnęłam mu do ucha. uśmiechnął się, po czym wyszliśmy na zewnątrz, prosto w ścianę londyńskiego deszczu. bez parasola, bez płaszczy, nawet bez głupiego kaptura na głowie. ludzie uciekali przed deszczem, a my cieszyliśmy się nim. reszta świata przestała istnieć.

moje myśli zatrzymywały się na minionej niedzieli, jak gdyby czas miał stanąć tamtego dnia w miejscu. nie potrafiłam myśleć o dalszej przyszłości.
nie docierało do mnie to, że nie zobaczę go przez najbliższe kilka miesięcy.

świadomość tego spadła na mnie jak lawina dopiero podczas pożegnania na King's Cross. nie byłam w stanie zbyt wiele powiedzieć. czułam, jak moje wnętrzności skręcają się boleśnie z upływem każdej sekundy, która przybliżała nas do rozstania. wszystko działo się zbyt szybko.

oczywiście, że płakałam, ale dopiero wtedy, kiedy on odszedł. dobrze, że Aky też tam był. pomogła mi jego obecność, pomogły mi jego dobre słowa, pomogło mi jego suche ramię.

- if it is meant to work, it will work. don't worry.

jeszcze długo potem pogrążona byłam w smutku. potęgował go dodatkowo fakt, że następnego dnia miałam opuścić miejsce, które naprawdę pokochałam.

jednakże nie obawiam się przyszłości. wiem, że tam wrócę. i wiem, że znowu zobaczę kogoś, kogo nieprzypadkowo dane mi było spotkać.

0 comments:

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos