poniedziałek - alkohol. wino i piwo to zgubne połączenie.
wtorek - koncert. Katy jest niesamowita.
środa - alkohol. wódka żołądkowa z colą. i czekolada.
czwartek - alkohol. piwo. dużo piwa. i dużo zajebistych ludzi.
piątek - alkohol. jeszcze więcej piwa. i nowi zajebiści ludzie.
sobota (dziś) - alkohol. jaki? wolę nie wiedzieć. ale na domówkach nigdy go nie brakuje.
niedziela (jutro) - DETOX. wielkimi literami. to będzie piękny dzień.
oczywiście, że byłam pijana każdego dnia (nocy), gdzie wystąpiło słowo alkohol. upojenie jest cudownym stanem, w rzeczy samej. ale spokojnie, do alkoholizmu sporo mi jeszcze brakuje, a przynajmniej mam taką nadzieję. chyba dopóki nie widzę przyjemności w piciu sama ze sobą, to jestem bezpieczna.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment