czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak irytujące jest przerywanie komuś w środku wypowiadanego zdania?
albo jak miło by było, gdybyś pozwolił/a osobie mówiącej dokończyć swoją wypowiedź, zanim się wtrącisz?albo jak ważne jest docenienie tego, że osoba mówiąca też, tak samo jak i ty, ma do powiedzenia coś wartego wysłuchania?
czy zdajesz sobie sprawę z tego, że nie jesteś jedyną osobą na świecie, która może mieć rację?
czy wiesz, że nawet jeśli druga osoba ma inną opinię na dany temat niż ty, to wcale nie musi oznaczać, że się myli?
a czy wiesz, że to widać, jeśli naprawdę słuchasz drugiej osoby, czy tylko wpuszczasz jednym i wypuszczasz drugim uchem jej słowa?
a może lepiej wcale nie pytać, jeśli nie jest się zainteresowanym odpowiedzią?
albo może lepiej prowadzić monologi? może porozmawiaj ze sobą samym/samą, albo mów do lustra? wtedy będziesz mógł/mogła mówić wszystko jak chcesz, ile chcesz i jak długo tylko chcesz. mów, śmiało. o sobie, sobie i jeszcze raz o sobie. to przecież jest najważniejszy temat na świecie. ty.
18 comments:
dzięki, ale nie potrzebuję psychologa.
Spoko, wróci. Każde kłamstwo, każda ignorancja każdy atak, każda przemilczana uwaga, każde uczucie, wszelki lęk, kiedyś stanie się ciałem. Żałuję, że nie potrafisz mówić wprost. Nie mam nic do stracenia. Jesteś tak samo mądra jak prawdziwa.
Nie rozumiem Twojej wrogości. Jesteś oszustką, wiesz?
wiem.
trudno.
nie rozumiem pytania.
To popatrz raz moimi oczami. Tylko się nie przestrasz.
wolałabym jednak, żebyś zwyczajnie wytłumaczył mi o co Ci chodzi. ale widzę, że to zbyt trudne.
gtfo. :)
podobno za dużo mówią ludzie o sobie. rozkminić że masz w dupie wszystkich dookoła i twoja postawa graniczy z niebezpieczną hipokryzją- NIE JEST TRUDNO. Także jasno i bez owijania w bawełnę- kiedyś, myślałem, że się spotykamy, potem, że przyjaźnimy, potem, że kolegujemy. Teraz nie chcę Cię znać wcale. GTFO, nawet się nie przywitam z Tobą. Gadaj co chcesz, widzę ile Twoje słowa są warte.
ha ha! sam się nakręcasz.
a mi to nie przeszkadza, ponieważ zmęczyłam się już Twoim pseudofilozoficznym podejściem oraz wypowiedziami, które tak naprawdę nic nie wnoszą.
adieu
Nic nie wnoszę, bo wszystko olewasz. Nakręcam, a i owszem. Przemiana wymaga, żeby zerwać kontakt z tymi, "którzy nie są wrogami, ale nie będą nigdy moimi przyjaciółmi'. Ty masz za to pseudowuluzowane podejście. A ono wnosi tylko ból. Nie wstydzę się, że przepłakałem nie jedną noc, rozpaczając nad własnym frajerstwem. Mam nadzieję że jest Ci fajnie, że się cieszysz. To czym się zmęczyłaś, to własny upór i słabość- z przyjemnością przyjmuję Twoje nadęte, niezgrabne i sprzedajne Adieu.
Ale ja pożegnam się po swojemu:
BEZ NIENAWIŚCI- PIEPRZ SIĘ I ZDYCHAJ. BYLE Z PRZYJEMNOŚCIĄ, BO NIC I NIKT NIE TRWA WIECZNIE. TWOJE PIĘKNO TONIE POD LĘKIEM (kiedyś żałowałem, teraz żal mi siebie i nic Ci do tego, nie robię nic wbrew ludziom).
Pieprz się i zdychaj. Nie masz alternatywy.
jasne, że z przyjemnością!
i wzajemnie.
Post a Comment