Wednesday, 26 January 2011
aplauz
jestem z siebie niewyobrażalnie dumna, jako że mimo braku jakichkolwiek zdolności w ujarzmianiu zbuntowanego sprzętu technicznego i włosów w kolorze blond, udało mi się przed chwilą rozwikłać problem z moim komputerem, który od kilku dni nie pozwalał mi połączyć się z internetem. nie muszę chyba opisywać, że mój stan emocjonalny przechodził od frustracji, poprzez wściekłość, aż po czarną rozpacz, zwłaszcza jak odkryłam po drodze dwa wirusy trawiące mojego laptopa. mea culpa. bo przecież kompletnie zapomniałam o zainstalowaniu programu antywirusowego...
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment