znowu wszystko powywracało się do góry nogami.
nie spodziewałam się takiego obrotu zdarzeń, ale też nigdy nie przeszłoby mi przez myśl, że aż tak może to na mnie podziałać. poczułam się okropnie z kolejnym, gigantycznym rozczarowaniem.
jednak z drugiej strony, przez mieszankę zawodu i smutku przebiło się coś w rodzaju ogromnej ulgi. padł mur, którym sama siebie otoczyłam i za którym się chowałam od kilku miesięcy. i nagle pojęłam, ile przez to traciłam i jak wiele mogłam jeszcze stracić. i to w samą porę.
usłyszałam dziś, że człowiek zmienia się co siedem lat. nie wiem, ile jest w tym prawdy, ale zorientowałam się, że u mnie byłby to już trzeci raz. coś w tym musi być, bo już nie pamiętam kiedy nastąpiło we mnie tyle zmian, co ostatnio.
Tuesday, 18 January 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comments:
:) jeśli człowiek się zmienia co 7 lat, to znaczy, że w tym roku wszyscy moi znajomi i ja, przestajemy być do kitu XD.
No tak. Nawet jak wiosna jest burzowa, to i tak lato przyjdzie :)
Post a Comment