nie. po prostu nie.
z tymi słowami w głowie się dziś obudziłam. poczekam jeszcze, zanim wypowiem je na głos, bo wszystko może się przecież zmienić. a ja potrzebuję czasu.
niemniej jednak, argumentów 'przeciw' jest coraz więcej. w dodatku, chyba już tak bardzo obrosłam w cynizm, że uodporniłam się na pewne słowa, a moja przekorność jak zwykle ciągnie mnie w przeciwną stronę. no i nawet jeśli ta perspektywa byłaby słuszna, to ja nie powinnam odczuwać na jej myśl przerażenia, czy żalu, lecz ekscytację. a póki co, obecny stan bardzo mi odpowiada i nie czuję się gotowa, żeby to teraz zmieniać.
a z resztą... to nie tak miało być! moje plany wyglądały zupełnie inaczej. och ja podła. znowu.
Saturday, 16 April 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment