to zadziwiające, jak bardzo jeden mały drobiazg może poprawić humor. dziś wystarczyło mi tylko 'usłyszenie' tego uśmiechu przez telefon, krótka wymiana zdań i magiczne 'do jutra'. przez resztę dnia miałam cudownie spokojny nastrój i czułam się tak, jakby coś mnie ogrzewało w środku.
zaczyna do mnie docierać przyczyna tego, co się ostatnio ze mną i we mnie dzieje. jednak ciągle uparcie nie chcę się do tego przed sobą przyznać. nie wiem, do czego może to prowadzić, ale wiem, że jest mocno niewłaściwe. a ja nie umiem się zatrzymać. jednocześnie skręca mnie z ciekawości i ze strachu. wciąż ryzykuję kolejne kroki do przodu, bo każdy kolejny jest jeszcze bardziej ekscytujący od poprzedniego. za każdym razem nie mam pojęcia, czego się spodziewać i chyba dlatego tak zaczyna mnie to wciągać. a co gorsze, nie mogę się wygadać, chociaż potok słów i nieuczesanych myśli aż ciśnie mi się do gardła.
Friday, 21 October 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
12 comments:
Poczytalem troche i uwazam, ze powinnas przyznac sie przed soba i nim, ze go kochasz.
Moze powinnas powiedziec o swoich uczuciach temu najbardziej zainteresowanemu?
(moze nie jest tego swiadomy, moze sam by chcial)
Ja bym powiedzial to kobiecie..
nie nazwałabym tego 'kochaniem'. to zadurzenie, które mi przejdzie. musi przejść. ale tutaj nie mogę jaśniej napisać, dlaczego.
Ale no nawet jesli nie "milosc" to przeciez czasem fajnie byc zadurzonym...
Nic nie stoi na przeszkodzie - zeby choc troche byc szczesliwym, nie ma co sie bronic i wmawiac sobie, ze ma przejsc.
owszem :) ale tutaj właśnie jest pewna zasadnicza przeszkoda. gdyby nie to... kto wie :)
jaka przeszkoda?
nie napiszę tego tutaj, bo: 1 - nie wiem kim jesteś, 2 - mogę mieć problemy później, jak pewne osoby dowiedzą się co to za przeszkoda, bo domyślą się o kogo chodzi.
tak, wiem, to troszkę skomplikowane :)
czyli chodzi o kobiete, bo napisalas, ze "domysla sie o kogo chodzi".. To nie jest skomplikowane, typowa sytucja - jest was trojka.
no jestem czytelnikiem, znac sie nie znamy i pewnie nie poznamy osobiscie. ;)
a więc teraz rozumiesz.
Ale nigdy nie wiesz jak jest miedzy nimi.. Moze jej nie kocha, albo ona jego, moze cos sie wypala...
nie wiem. może. generalnie nie powinno mnie to interesować... a poza tym to nieistotne, bo nie sądzę, żeby on żywił podobne uczucia do mnie, jak ja do niego.
Hmm..nie znamy sie/nie znam sytuacji, wiec trudno mi oceniac to wszystko i komentowac - bo tak naprawde - to tylko on wie - co czuje do Niej, co czuje do Ciebie, itd...
Ale chyba sie meczysz, wiec wspolczuje, bo mialem podobna sytuacje.. :/
Post a Comment