kropelka po kropelce. powoli, lecz skutecznie jak trucizna, która po wdarciu się do naczyń krwionośnych, opanowuje stopniowo całe ciało i podstępem przejmuje kontrolę nad sercem i mózgiem.
tak działam. kroczek po kroczku. rozsiewam coraz więcej siebie tam, gdzie nie powinnam. zdarza mi się to w życiu już trzeci raz, ale po raz pierwszy robię to w pełni świadomie. gram coraz odważniej, mimo że grzeszę już samym myśleniem o tym. ale nie potrafię przestać... siła targających mną emocji jest wręcz obezwładniająca. a dawno, bardzo dawno nikt tak na mnie nie działał.
Wednesday, 19 October 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment