skrajności.
silne emocje, nieprzewidywalni ludzie, mocne smaki, nieprzespane noce, przepełnione dni.
skrajności utrzymują mnie przy życiu. codziennie coś musi mnie nakręcać, wtedy pędzę do przodu i czerpię satysfakcję z życia. nawet jeśli emocje są przykre, ludzie okropni, a z nawałem pracy nie daję sobie radę. wiem, że po gorszym okresie zawsze nadchodzi ten dobry, kiedy to wszystko jest pozytywne. na tym to polega. nie potrafiłabym tkwić ciągle w tym samym miejscu, bo chyba bym oszalała. i współczuję ludziom, którzy są zbyt leniwi, żeby podjąć ryzyko i rzucić się w wir prawdziwego życia tylko dlatego, że teraz jest im wygodniej, łatwiej i bezpieczniej.
Sunday, 30 October 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment