skasowałam, to co napisałam przed chwilą. nie wiem, nie mogę. nie potrafię ubrać tego dobrze w słowa, ale kiedy o tym myślę, czuję w środku dziwne podekscytowanie. nasączone jest ono częściowo niepewnością i strachem przed kompromitacją, a częściowo jakąś taką euforią i zabawną nadzieją na to, że ta bajka, którą sobie wymyśliłam, dzieje się naprawdę.
żyję teraz wtorkowymi i czwartkowymi wieczorami. magiczne trzydzieści minut przed siódmą. szaleństwo.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment