Wednesday, 30 May 2012

game is not over

Posted by Panna Danuta at 00:48
sunęłam palcami po jego plecach i z uśmiechem patrzyłam, jak ogromną przyjemność mu to sprawia. przyznał się, że uwielbia czułość, co było kolejnym zaskakującym odkryciem na jego temat, bo na co dzień zupełnie tego po nim nie widać. nie pozostał mi dłużny. dotyk jego dłoni na moim karku wywołał rozkoszne dreszcze, a kiedy leżeliśmy obok siebie, objął mnie mocno. miałam ochotę zatrzymać wtedy czas. zasiedziałam się u niego o wiele dłużej, niż planowałam i gdyby nie popołudniowe plany, to pewnie zostałabym jeszcze dłużej.
 
to był pierwszy raz, kiedy go odwiedziłam. jak weszliśmy do mieszkania, na zewnątrz było już jasno, a przez uchylone okno w jego pokoju wlewał się hałas dobiegający z placu Z. dał mi jakiś swój t-shirt i położyliśmy się do łóżka. rozmawialiśmy jeszcze trochę, dopóki nie przegraliśmy walki z sennością. spałam doskonale, co zdarza mi się bardzo rzadko, kiedy dzielę z kimś łóżko. obudziłam się po kilku godzinach i odwróciłam w jego stronę, żeby nacieszyć się jego widokiem, aż otworzył oczy i przywitał mnie pocałunkiem.

nie doszło do seksu mimo tego, że oboje mieliśmy na to ochotę. doskonale wiedział, że nie zasłużył.

0 comments:

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos