Wednesday, 17 March 2010

plastikowy kubek

Posted by Panna Danuta at 01:03
byłam pewna, że zaraz upuszczę ten kubek z wodą, który trzymałam w dłoniach, tylko po to, żeby ukryć ich drżenie i przedłużyć chwilę o kilka sekund. czułam, że moje nogi są jak z galarety. nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, żeby nie odejść zbyt wcześnie, ale jednocześnie nie sterczeć tam za długo i przy okazji nie zrobić z siebie idiotki. w końcu odstawiłam kubek, udałam, że grzebię w torbie nie mogąc znaleźć telefonu, chociaż leżał na wierzchu, rzuciłam jeszcze parę razy okiem w jego stronę i poszłam.

fascynacja. ostatnim razem owładnęła mną jakiś rok temu. całkiem dawno. myślałam, że coś takiego już się raczej nie powtórzy. nie, nie... byłam wręcz tego pewna. przecież wystarczająco wiele zdążyłam przejść i doświadczyć przez ostatnie kilka lat, żeby przestać zachowywać się jak niedojrzała, zauroczona nastolatka.
a tu proszę - powtórka z rozrywki.

fascynacja. z jednej strony, to może być całkiem przyjemne uczucie. ale z drugiej, może być też dość uciążliwe. w dodatku, ta jego pierwsza strona zależy od sytuacji.

ciągłe odpływanie myśli w kierunku jednej osoby. kreowanie w wyobraźni abstrakcyjnych wizji. odliczanie dni, godzin i minut dla kilku chwil, żeby tylko pooddychać tym samym powietrzem. napięcie, nogi z waty i gardło zawiązane na supeł podczas przebywania w tym samym pomieszczeniu. znajomość wszystkich faktów, do jakich ma się dostęp. delektowanie się marzeniami. to istne szaleństwo, jeśli nie zwykła głupota. 

nawet nie potrafię powiedzieć, dlaczego. może skończy się tak szybko, jak się zaczęło, who knows. ale nie będę z tym walczyć, ani nic robić, bo po co? niech się dzieje, co ma się dziać. a i tak nic nie wyniknie z mojej fascynacji, bo z góry jest skazana na porażkę. z tą świadomością będzie mi przynajmniej łatwiej to znieść.

0 comments:

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos