Friday, 9 April 2010

jak zwykle

Posted by Panna Danuta at 00:59
nie mogę pozbyć się poczucia winy, kiedy nic nie robię, mimo tego, że mam wolne. bo przecież mam jednak co robić. w następnym tygodniu czeka mnie kolokwium, sprawozdanie, wejściówki. ale poniedziałek wydaje się tak odległy, że nawet nie mam ochoty dotykać notatek. a przynajmniej wydawał się odległy w miniony wtorek... w tej chwili mamy już piątek, który mam cały zaplanowany. połowę soboty też. zostaje mi niedziela. i wszystko zacznę robić (bo pewnie nie skończę) jak zwykle - w ostatniej chwili. bo przecież od wtorku do czwartku nie zrobiłam NIC, mimo świadomości, że powinnam.

po powrocie z domu zawsze potrzebuję odrobiny czasu, żeby wrócić do swojego własnego rytmu. w tym okresie 'pomiędzy' czuję się, jakbym była zawieszona w czasie i potrafię marnować go od rana do wieczora. i dopóki wreszcie czegoś nie zrobię, jestem uwięziona w błędnym kole 'nic-nierobienia'. i tak właśnie zniknęła mi prawie cała środa. na szczęście już mi przeszło i jutro z kolei zapowiada się bardzo obiecujący dzień. najprawdopodobniej mocno ucierpi mój budżet, ale ileż za to zyska garderoba!

0 comments:

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos