Wednesday, 7 April 2010

tak małe, a tak wielkie

Posted by Panna Danuta at 02:54
natknęłam się dziś przypadkiem na pewien niezwykły cytat.

there is no such word as 'loved'. love has no past sense. if you ever stop loving someone, then you never truly loved them in the first place.

coś w tym jest. może nawet więcej, niż tylko 'coś'. spojrzałam w przeszłość. faktycznie. kilka razy grubo się myliłam, mówiąc komuś 'kocham'. i nie 'odkochałam się' w tych osobach. po prostu nigdy niczego takiego do nich nie czułam. wmawiałam to tylko im i sobie samej. również kilka razy myślałam, że 'kochałam' i mi przeszło. nie przeszło. to nie 'przechodzi'. nie można zabić uczuć, jeśli są prawdziwe. można je ukryć, stłumić, przysłonić, uciszyć. i można to zrobić na tyle dobrze, że wydaje nam się, iż uczucia te rzeczywiście nas opuściły. niestety, jest to tylko oszukiwanie własnej osoby. uczucia te, brutalnie zakneblowane i upchnięte w głąb naszej świadomości, z czasem przestają mieć siłę, żeby w nas krzyczeć. wtedy możemy już żyć normalnie, próbować zapomnieć... i wmawiać sobie, że wcale nam nie zależy.

teraz uważam. uważam szczególnie w ocenie swoich emocji, żeby znów nie zranić ani kogoś, ani samej siebie. kocham, oczywiście. i to niejedną osobę. nie waham się też im o tym mówić, pamiętając o różnych aspektach miłości opisanych przez pana Fromma. nie boję się słowa 'kocham', ale też nie szastam nim na prawo i lewo, żeby nie straciło pewnego rodzaju wzniosłości.

'kocham' to dobre słowo. ale... co tak naprawdę znaczy?

0 comments:

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos