to jakiś obłęd. kolejna noc i kolejny sen z tej samej serii. z tym samym elementem. z tą samą osobą.
pamiętam, że nie czułam w nim nic, poza euforycznym szczęściem. scenariusz, jaki wykreowała moja podświadomość był doskonały. i tak bardzo realistyczny.
ale po obudzeniu zalał mnie tylko straszny ból i zawód, bo uświadomiłam sobie, że w rzeczywistości nigdy nie wydarzy się coś takiego. może jeden mały fragmencik mojej nieznośnej podświadomości o tym wiedział i dlatego tak długo spałam?
Friday, 14 May 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment