- dziwne. mam tu jakiś słaby zasięg. może tam będzie lepszy. - wstałam, żeby odejść kilka kroków, pisząc jednocześnie esemesa.
- już przygotowana? - Paulina przyglądała mi się z lekkim zaciekawieniem.
- ale do czego?
- no przecież widzę, że jesteś spięta przed tą rozmową.
- oj nie, to znaczy... no dobra, jestem. - zaskoczyła mnie jej spostrzegawczość. a może naprawdę aż tak było to po mnie widać? - od rana szukam wymówek i odkładam ją na później. bo a to za głośno, a to zaraz mamy zajęcia, a to nie wyjmę teraz telefonu, bo mi dłoń z zimna zdrętwieje... nie gadałam z nim od roku. wtedy też dzwoniłam z życzeniami urodzinowymi.
- już przygotowana? - Paulina przyglądała mi się z lekkim zaciekawieniem.
- ale do czego?
- no przecież widzę, że jesteś spięta przed tą rozmową.
- oj nie, to znaczy... no dobra, jestem. - zaskoczyła mnie jej spostrzegawczość. a może naprawdę aż tak było to po mnie widać? - od rana szukam wymówek i odkładam ją na później. bo a to za głośno, a to zaraz mamy zajęcia, a to nie wyjmę teraz telefonu, bo mi dłoń z zimna zdrętwieje... nie gadałam z nim od roku. wtedy też dzwoniłam z życzeniami urodzinowymi.
0 comments:
Post a Comment