rozmowa z nią była jak ostateczne zamknięcie drzwi za tym rozdziałem z przeszłości. otrząsnęłam się z resztek poczucia winy, ale wspomnienie minionego bólu spłynęło po mnie jak woda. teraz dziwię się, w jaki sposób podchodziłam do tego wcześniej. zamknęłam drzwi, ale jednocześnie szerzej otworzyłam oczy. miała rację. i wystarczyło mi samo jej spojrzenie, żeby ostatecznie otrzeźwieć i przestać się nad tym zastanawiać.
Saturday, 5 February 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment