stałam na balkonie w samym szlafroku, nie zwracając uwagi na chłód. czułam, jak zimne krople deszczu uderzają w moją twarz, dekolt i nogi, a wiatr mierzwił mi włosy. podeszłam do barierki i przesunęłam dłońmi po mokrej barierce. padało coraz mocniej. podniosłam głowę i zamknęłam oczy.
przypomniał mi się pocałunek w londyńskim deszczu. pamiętam go jak wczoraj, chociaż minęło już tyle czasu. uśmiechnęłam się do siebie na to wspomnienie, a kiedy już zmokłam na tyle, że włosy zaczęły mi się kleić do twarzy, wzięłam jeszcze jeden głęboki oddech i wróciłam do środka.
Thursday, 7 April 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment