Thursday, 7 April 2011

lubię mówić z tobą

Posted by Panna Danuta at 03:49
to zadziwiające, z jaką łatwością można rozmawiać z kimś, kogo poznało się zaledwie kilka minut wcześniej. szkoda, że tacy ludzie to rzadkość, ale to z kolei czyni ich jeszcze bardziej wartościowymi towarzyszami.

siedziałam przy barze i nie miałam ochoty z nikim rozmawiać. chciałam przez moment odetchnąć i tylko trochę się rozejrzeć, dlatego pierwszą myślą na widok nieznajomego, który zmierzał wyraźnie w moim kierunku, było: nie, nie i jeszcze raz nie. jednak ostatecznie zostałam wciągnięta przez niego w konwersację, a im dłużej ona trwała, tym bardziej pragnęłam, żeby nie miała końca. zauważyłam, że moja uwaga nie rozprasza się, jak to zwykle bywa o tak późnej porze. wręcz chłonęłam każde słowo owego studenta neurokognitywistyki i czerpałam z tej rozmowy niesamowitą przyjemność. chyba mi tego brakowało, takiej neutralnej wymiany poglądów o świecie i przekonaniach. bez ataków i uprzedzeń. bez stresu i obaw 'co ty sobie o mnie pomyślisz', albo udowadniania, że 'ja mam rację, a ty nie'. i bez wchodzenia sobie w słowo, 'bo przecież ważniejsze jest to, co ja mam do powiedzenia'.

było to doskonałe dopełnienie tej bardzo udanej nocy. bo chociaż ja i moje towarzyszki spodziewałyśmy się usłyszeć w śnie pszczoły reggae, jak co środę, to muzyka zaserwowana przez dj'a okazała się być nieco inna, ale i lepsza. rytmy w klimatach bałkańsko-arabsko-indyjskich przywoływały na myśl ciepło promieni słonecznych i napełniały swoistą energią. usta same wyginały się w uśmiech, a ciało poddawało dźwiękom. była to odmiana, której najwyraźniej potrzebowałam, bo mimo zmęczenia, czułam po powrocie przyjemną lekkość i błogi spokój ducha.

a jutro znów będę 'tam, gdzie zawsze'.

0 comments:

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos