pamiętając, że nasza podświadomość nie rejestruje słowa "nie", codziennie wypowiadam różne zaklęcia. za każdym razem uczę się odpowiednio formować je słowami, starając się jednocześnie nie nadużywać swojej śmiałości. a potem obserwuję, jak się spełniają i cieszę się jak dziecko, w którego ręce wpadła magiczna różdżka.
jedne z nich są dla mnie niezwykle istotne, inne to drobiazgi. niektóre pojawiają się w rzeczywistości wręcz natychmiast, jeszcze tego samego dnia, albo i nawet kilka minut po tym, jak o nich pomyślę. a zdarzają się i takie, które na realizację potrzebują więcej czasu. należą one do tych śmielszych i mniej prawdopodobnych. niejednokrotnie też związane są z innymi osobami. mogą spełnić się dopiero po kilku miesiącach, a były i takie, na które czekałam ponad rok.
każde zaklęcie natchnięte jest jakąś emocją. niektóre powstają w wyniku obaw i niepewności, inne ze skrytych pragnień i nadziei, a jeszcze inne ze złości lub irytacji. ale wszystkie bez wyjątku karmione są niekończącą się wiarą. inaczej by nie działały.
Sunday, 10 April 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment