pragnęłam tego całą sobą. moje ciało podświadomie wysyłało pozytywne sygnały, ruchy nabierały więcej gracji, a koncentracja była wyostrzona mimo późnej pory.
wiedziałam jednak, że mi nie wolno. nie mogę niczego zrobić, choćby nie wiem co. to byłoby podłe.
ale coś wisiało w powietrzu. czułam te subtelne wibracje, czułam iskierki nawet przy przypadkowym zetknięciu się ciał. jego dotyk zostawiał na mnie przyjemne ślady, które potem uważnie analizowałam. nie miałam odwagi zbyt długo patrzeć mu w oczy, ale pamiętam każdy szczegół jego twarzy. w moim wnętrzu toczyła się zacięta walka pomiędzy moimi przekonaniami i zasadami, a nieodpartym pożądaniem. mój rozum wygrywał dotąd, aż... dostałam to, czego tak bardzo chciałam, nie podejmując własnej inicjatywy. czy zwalnia mnie to z wyrzutów sumienia? nie wiem. nie zastanawiam się nad tym. wciąż delektuję się wspomnieniem cudownego smaku zakazanego owocu.
Thursday, 6 October 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
0 comments:
Post a Comment