Thursday, 10 May 2012

melting ice

Posted by Panna Danuta at 01:27
nawet nie miałam pojęcia, jak bardzo się myliłam. i chyba nie mogłabym spokojnie dzisiaj spać, gdybym nie wyrzuciła tego z siebie. tego wieczoru zaskoczyłam się bardzo pozytywnie czyimś zachowaniem, ale nie zmienia to faktu, że na początku oceniłam sytuację po pozorach bardzo surowo. być może niesłusznie i mam nadzieję, że niesłusznie. teraz też mogę się mylić, bo inaczej na to wszystko patrzę. niemniej jednak, chciałabym bardziej wierzyć w ludzi, ale pewne osoby z przeszłości sprawiły, że straciłam tej wiary bardzo wiele i teraz ciężko jest do mnie dotrzeć. być może sama dużo przez to tracę. ale z drugiej strony wolę z góry się uprzedzić i podejść do pewnych rzeczy bez emocji, niż potem boleśnie się rozczarować.

póki co, jak już wspominałam, pozytywnie się zaskakuję. wręcz nie mogę wyjść z szoku i mam doskonały nastrój, ale jednocześnie boję się, że może to być tylko chwilowe i bardzo ulotne. oby nie.

zdaję sobie sprawę z tego, że ten wpis jest bardzo chaotyczny i mało zrozumiały, ale przynajmniej pomógł mi poukładać pewne myśli. powstrzymuję się przed wybuchem radości, bo kolejne dni mogą wszystko zmienić. ale marzę o tym, żeby wkrótce przyszedł ten czas, kiedy będę mogła wybuchnąć ze szczęścia bez obaw.

tego wieczoru to jego dłoń odnalazła moją, a ja nie wycofałam się. i wcale nie byliśmy pijani :)

0 comments:

Post a Comment

 

c'était ici Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos