minionej nocy niektóre fragmenty ostatnich wpisów straciły ważność. jeszcze chyba nigdy nie zmieściło mi się w mózgu tyle myśli jednocześnie.
delikatny, szklany obraz pewnej osoby, który precyzyjnie tworzyłam już od jakiegoś czasu, roztrzaskał się w kilka sekund na setki kawałeczków. siedzę teraz nad nimi, sparaliżowana szokiem i nawet nie próbuję ich pozbierać. nie mam już siły. prędzej użyję jednego z nich, żeby podciąć sobie żyły, albo przynajmniej pokroić skórę i pozwolić, aby razem z krwią wypłynęły ze mnie pozostałe resztki naiwności, wrażliwości i czułości.
Monday, 14 May 2012
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
3 comments:
Niestety z reguły jak już wyjdzie szydło z worka to wychodzi cała naga prawda..
Szkoda, bo czekałam na kolejne wpisy.
będą, nie wiem tylko jakie. muszę wyjaśnić pewną sytuację.
Szkoda alabastru bulbasku !!! Co raz pękło wymaga "nowego" spojrzenia, by i ta rzecz i osoba mogły stać się nowe. a jeśli wciąż są broken mimo starań to sie je wymienia na nowe. jak pęknięte lustro, Twoje, którego wciąż nie umiem sobie wybaczyć gdzieś w środku.
Post a Comment